Indie: 300 ataków na chrześcijan w 2021. Chrześcijańskie organizacje pozarządowe opublikowały raport, z którego wynika, że w Indiach w 2021 r. doszło do 300 antychrześcijańskich ataków i incydentów. „Prawo antykonwersyjne jest równoznaczne z prześladowaniem chrześcijan” – uważa ks.
od pierwszych wieków Kościół w tysiącach dokumentów syno-dalnych i soborowych występował przeciwko symonii i korupcji, a z praktycznym ich wykorzenieniem wciąż są problemy. Po trzecie, zapisy starożytne w ogromnej większości stanowią dzieło mężczyzn. Należałoby zbadać również poglądy i odczucia kobiet.
Eucharystia pierwszych chrześcijan - Opinie Na liście znajdują się opinie, które zostały zweryfikowane (potwierdzone zakupem) i oznaczone są one zielonym znakiem Zaufanych Opinii. Opinie niezweryfikowane nie posiadają wskazanego oznaczenia.
Książka religijna Męczennicy pierwszych wieków chrześcijaństwa – sprawdź opinie i opis produktu. Zobacz inne Religia, najtańsze i najlepsze oferty.
. Od wieków ludzie cierpieli i nadal cierpią z powodu wyznawania swojej wiary. Według uznanych międzynarodowych organizacji śledzących prześladowania z powodów religijnych, jak Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP) czy Open Doors, na dziesięć przypadków prześladowań osiem dotyczy listopada będziemy obchodzić IV Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, organizowany właśnie przez PKWP. W tym roku będzie on poświęcony sytuacji chrześcijan w Egipcie po „wiośnie arabskiej”.Ok. 70 proc. ludności naszej planety żyje w krajach, w których dochodzi do różnego rodzaju ograniczeń wolności wyznania. Ponad 2 miliardy osób, czyli jedna trzecia mieszkańców świata, żyje na terenach, w których w ostatnich latach wzrosły wyraźnie prześladowania na tym tle, począwszy od przemocy fizycznej, a kończąc na niszczeniu obiektów i własności kościelnej. Przestrzeganie wolności religijnej – jednego z podstawowych praw człowieka – jest niestety nadal czymś zrozumiałym samym przez się jedynie w Europie i Ameryce Północnej, choć i tam zdarzają się przypadki jej różnych wyznań są tą grupą religijną, którzy z racji swojej wiary najczęściej doświadczają różnych form dyskryminacji i prześladowań, i to w wymiarze zarówno indywidualnym, jak i zbiorowym i instytucjonalnym. W swoim tegorocznym przemówieniu do korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej Benedykt XVI przypomniał 9 stycznia, że prawo do wolności religijnej jest pierwszym z praw człowieka, gdyż wyraża najbardziej podstawową rzeczywistość osoby i dotyczy jej związku ze Stwórcą. Odmowa tego prawa prowadzi do niesprawiedliwości, niszczy pokój i hamuje rozwój człowieka – podkreślił przez różne instytucje i organizacje raporty o wolności religijnej uwzględniają rzeczywistą sytuację i warunki, w jakich żyje mniejszość religijna w danym kraju. Opracowano całą gamę obiektywnych punktów odniesienia i kryteriów, świadczących o stopniu przestrzegania wolności religijnej. Należą do nich prawa – do zmiany wyznania, budowania świątyń i miejsc kultu, prowadzenia działalności misyjnej, posyłania dzieci na wybraną przez rodziców lekcję religii, a także dyskryminacja w miejscu pracy ze względu na z najpoważniejszych przejawów łamania wolności religijnej jest dyskryminacja prawna. Najbardziej jaskrawymi tego przykładami są: Korea Północna, Arabia Saudyjska i od lat stoi na pierwszym miejscu „listy hańby” w łamaniu praw religijnych. W tym rządzonym od ponad 60 lat przez komunistów kraju dochodzi do największych prześladowań chrześcijan. Za wyznawanie wiary i za posiadanie przedmiotów kultu religijnego, w tym także Biblii, grożą surowe kary: więzienia lub obozów pracy, w których panują nieludzkie warunki, stosowane są wymyślne tortury, gwałty, doświadczenia medyczne i masowo giną ludzie. Według niektórych ocen, w północnokoreańskich obozach pracy przebywa prawie 70 tys. wyznawców Chrystusa. Reżim prześladuje nie tylko tych, których przyłapano na potajemnym wyznawaniu wiary, ale również ich 49 krajów, w których większość społeczeństwa stanowią muzułmanie, łącznie z Kosowem, w 17 islam jest religią państwową, co pociąga za sobą różne skutki prawne i faktyczne, a w skrajnych przypadkach zakaz wyznawania innej religii. Tak jest np. w Arabii Saudyjskiej, gdzie niemuzułmanie są jedynie tolerowani, a ich codzienna działalność podlega surowej kontroli. Zarówno tam, jak i w szeregu innych państw o podobnym reżymie mamy do czynienia z prześladowaniami nie tylko chrześcijan i wyznawców innych religii, ale nierzadko także muzułmanów, należących do różnych nurtów tej religii. Tak jest np. z wyznawcami odłamu ahmadijja, zwłaszcza w Pakistanie, których tamtejsze prawo nie uznaje za muzułmanów i którzy z tego powodu są na różne sposoby przykładem łamania wolności religijnej jest od lat Irak. Tamtejsi islamiści gnębią tam wyznawców Chrystusa, a zabójstwa, porwania ludzi i rabunki są na porządku dziennym. Najczęstszymi ofiarami są dzieci i młodzież. Z tego powodu w ciągu ostatnich kilku miesięcy w 2012 r. np. z Mosulu uciekło ok. 5 tys. chrześcijańskich rodzin. Ich sytuacja staje się coraz trudniejsza a pogromcy chrześcijan mogą liczyć na bezkarność. Na przykład tylko 22 lipca jednocześnie w 14 miejscach doszło do zamachów bombowych, w Kirkuku i Tikricie, powodując śmierć co najmniej 90 osób i raniąc około 200. W Iraku z 1,5 mln żyjących tam przed upadkiem Saddama Husajna chrześcijan, obecnie pozostało ich, jak się szacuje, od 250 do 400 jest jeszcze za wcześnie na dokładne określenie, jaki wpływ na wolność religijną będzie miała „arabska wiosna” z lat 2011-12, choć najnowsze wydarzenia są bardzo niepokojące nawet w tych krajach, w których panuje już względna stabilizacja, np. w Tunezji czy Libii. Najdramatyczniej jest w Syrii, gdzie trwa wojna domowa oraz w Egipcie, gdzie władzę przejęli członkowie Bractwa Muzułmańskiego. W tym drugim kraju, według różnych statystyk, żyje od 8 do 10 mln chrześcijan, głównie koptów. Nigdy nie było im tam łatwo, zawsze byli dyskryminowani, gdy chodzi o rynek pracy, często porywano młode chrześcijanki, które później zmuszano do przejścia na islam i poślubiania muzułmanów i były traktowane jak ostatnich dwóch latach w zamachach na chrześcijańskie świątynie zginęły dziesiątki ludzi. W styczniu 2011 r. w portowej dzielnicy Aleksandrii wybuchła bomba po zakończeniu noworocznej mszy św., gdy wierni wychodzili ze świątyni. W efekcie zginęło ponad 20 osób a ok. 100 zostało rannych. Sprawcy tych zbrodni do dziś albo pozostają bezkarni, albo otrzymali symboliczne, bardzo niskie motywowany religijnie terroryzm zbiera liczne ofiary w Afryce. Najbardziej dramatyczna sytuacja panuje w Nigerii, ale sytuacja chrześcijan stale pogarsza się również w Kenii i Mali. Licząca 160 milionów mieszkańców Nigeria jest największym pod względem liczby ludności krajem Czarnego Lądu. Na południu kraju żyje wielu chrześcijan, podczas gdy północ jest zdominowana przez muzułmanów. Od 3 lat, gdy zaczęło działać skrajne ugrupowanie islamskie Boko Haram, które chce wprowadzić prawo szariatu w całym państwie, niemal codziennie dochodzi do zamachów terrorystycznych, na kościoły chrześcijańskie, a także na posterunki policji i wojska. Ogółem zginęło już ponad tysiąc Pakistanie, podobnie jak, w większości krajów arabskich, ustawodawstwo formalnie broni religii, np. przeciw bluźnierstwu, w rzeczywistości jednak przepisy te „służą uderzaniu w mniejszości religijne”. Dotyczy to przede wszystkim chrześcijan, ale osławiona „Ustawa o bluźnierstwie” z 1986 uderza także w wyznawców niektórych, mniejszościowych nurtów w samym islamie, uważanych za nieprawowierne lub heretyckie”. W kraju tym w 2011 zamordowano dwóch czołowych polityków, gubernatora Pendżabu – Salmana Taseera i ministra ds. mniejszości – katolika Shahbaza Bhattiego, przeciwstawiających się temu kontrowersyjnemu ustawodawstwu. Obecnie na świecie trwa kampania w obronie Asii Bibi, pakistańskiej chrześcijański skazanej na śmierć za domniemane bluźnierstwo przeciwko „straszliwego pogwałcenia wolności religijnej” nadal dochodzi w Chinach. Tamtejsze władze komunistyczne stale mieszają się w wewnętrzne sprawy poszczególnych wyznań i religii, np. w nominacje biskupie. Przywódcy, również komunistyczni, Wietnamu usiłują wspierać tworzenie rozłamowych tzw. „grup patriotycznych” w szeregach duchowieństwa i przeciwstawiać je Indiach, szczególnie w stanach Orisa i Karnataka wzmogło się w ostatnich kilku latach narzucanie ustawodawstwa uniemożliwiającego zmianę wiary, czemu towarzyszy wzmożenie ataków na mniejszości religijne. Głównymi ich ofiarami są tu również chrześcijanie. Pierwsza fala prześladowań w Orisie miała miejsce tuż przed Bożym Narodzeniem 2007. Następnie od sierpnia 2008 zamordowano 70 osób, w tym 3 duchownych protestanckich i jednego księdza katolickiego, zniszczono 315 wiosek, spalono ponad 4,6 tys. domów chrześcijan, zdemolowano ponad 300 kościołów, domów modlitwy i szkół. Zdaniem sekretarza generalnego Ogólnoindyjskiej Rady Chrześcijan – Johna Dayala, w jego ojczyźnie nasila się ekstremizm hinduski, będący reakcją na tzw. „zagrożenie islamskie”. Jednocześnie władze zaprzeczają, jakoby w tym kraju występowała przemoc wobec ataków muzułmanów na chrześcijan dochodzi także w południowej części Filipin – największego kraju katolickiego w przestrzeganie zasad tolerancji religijnej jest coraz bardziej zagrożone także w niektórych krajach zachodnioeuropejskich, np. w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii czy Holandii. Ponawiane są tam próby wprowadzenia skrajnych form sekularyzmu, dążącego do usunięcia przekonań religijnych poza nawias życia publicznego. Nie są to jeszcze prześladowania, ale można już mówić o niepokojących obawy można mieć wobec Stanów Zjednoczonych. Na spotkaniu zorganizowanym w czerwcu br. przez Obserwatorium Wolności Religijnej we Włoszech abp William Lori z Baltimore mówił o walce o wolność religijną w swoim kraju w związku z forsowaną tam reformą służby zdrowia. Zmusza ona pracodawców do wykupienia dla pracowników obowiązkowego ubezpieczenia, pokrywającego wydatki na środki poronne i antykoncepcyjne oraz sterylizację, nawet gdy takie praktyki są sprzeczne z przekonaniami tych drugiej strony w wielu krajach daje się zauważyć postęp w przestrzeganiu wolności religijnej, choć obraz ten się zmienia, zależnie od oczekiwań. Coraz lepsze ogólne tendencje występują też, gdy chodzi o prawodawstwo. Coraz rzadziej dochodzi do zmian konstytucyjnych czy prawnych, które ograniczałyby wolność religijną, a coraz częściej mamy do czynienia z chwalebnymi przypadkami zwrotu majątków grupom religijnym. Tak się dzieje w Turcji i w niektórych krajach postsowieckich. Można też dostrzec oznaki większej otwartości na sprawowanie kultu, czego przykładem mogą być zezwolenia na odprawienie Drogi Krzyżowej w Wielki Piątek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy na budowę świątyń chrześcijańskich w pewno jedno jest bardzo ważne, że raport PKWP i inne podobne opracowania (np. doroczny raport Departamentu Stanu USA) wskazują na wzrost świadomości prawa do wolności religijnej w niektórych krajach. Dowodem na to są stanowcze interwencje w sprawie wolności religijnej rządów i parlamentów różnych państw europejskich, np. Belgii, Włoch i Niemiec, jak i decyzji Parlamentu Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Nie wiemy na przykład, w jakim języku rozmawiali bohaterowie tej opowieści. Poza tym podczas lektury Ewangelii, szczególnie Ewangelii według św. Jana, można odnieść wrażenie, że Piłat i Jezus zostawali czasem sam na sam. Jest to bardzo mało prawdopodobne. Być może Jan chciał opisać nie prawdziwe dialogi, ale pewną symboliczną konfrontację dwóch światów. Jednakże to właśnie u św. Jana Piłat pyta Jezusa: „Cóż to jest prawda?”, po czym wychodzi, nie czekając na odpowiedź. To bardzo dziwne pytanie, brzmi, jakby miało być ironiczne. Wydaje mi się, że gdyby św. Jan wymyślał dialogi, toby go tam nie wstawił. Czy to w ogóle prawdopodobne, że Piłat osobiście przesłuchiwał Jezusa? Dziś może się nam to wydawać dziwne, ale myślę, że rzeczywiście tak było. Piłat nie musiał przesłuchiwać nikogo osobiście, ale mógł to robić. Namiestnicy rozmawiali z oskarżonymi na ogół wówczas, gdy sprawa dotyczyła kogoś bardzo niebezpiecznego albo była w jakiś sposób intrygująca. W przypadku Jezusa oba te warunki były spełnione. Arcykapłani mówili Piłatowi, że Jezus jest niezwykle niebezpiecznym wichrzycielem, a Piłat mógł już wcześniej o nim słyszeć i być może był po prostu po ludzku ciekawy. U św. Jana Piłat ostatecznie rezygnuje z prób obrony Jezusa, gdy arcykapłani mówią mu: „Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara”. Dlaczego Piłat miałby się tak przejąć tym argumentem? Wydawałoby się, że powinien to puścić mimo uszu... Tutaj bardzo ważny jest polityczny kontekst. Na krótko przed procesem Jezusa w Rzymie na polecenie Tyberiusza aresztowano Sejana. Prawdopodobnie planował zamach stanu i przejęcie władzy w państwie, ale przecenił swoje siły. Spisek został odkryty. Sejana i jego dzieci skazano na śmierć i stracono, jego żona popełniła samobójstwo, a jego stronnicy zaczęli tracić stanowiska pod byle pretekstem. Piłat jako człowiek Sejana był więc w trudnej sytuacji. Jeszcze utrzymywał się na stanowisku, ale musiał drżeć o swoją karierę, a może i życie. Każdy bunt, każda poważniejsza skarga czy oskarżenie o nielojalność wobec cesarza mogły być pretekstem do odwołania. I to właśnie dlatego ten argument arcykapłanów mógł zrobić na nim takie wrażenie. Wcześniej umył jeszcze ręce... Tę scenę opisuje św. Mateusz. Jest ona dość zastanawiająca, bo w Rzymie raczej nie było zwyczaju wykonywania takiej symbolicznej czynności. Myślę, że może to być element większego zabiegu propagandowego ze strony ewangelistów i pierwszych chrześcijan w ogóle. Z jednej strony byli prześladowani w cesarstwie i oskarżani o wrogość wobec państwa, z drugiej to właśnie głównie Rzymian starali się nawracać. Użyteczna była więc taka wersja historii Jezusa, w której to nie rzymski namiestnik Piłat, ale Żydzi i Sanhedryn odpowiadają za jego śmierć. Piłata trzeba było więc jak najbardziej odciążyć, więc choć sam proces mógł przebiegać mniej więcej tak, jak opisują to ewangeliści, niektóre dialogi i sceny stawiające Piłata w lepszym świetle mogły zostać wymyślone później. W Ewangelii według św. Mateusza występuje też żona Piłata, która bezskutecznie wstawia się za Jezusem. Wiemy o niej coś więcej? Niestety nie. W niektórych apokryfach pada jej imię: Klaudia Prokula. Piłat pewnie miał żonę, ale nie mamy żadnych historycznych dowodów na to, że właśnie tak się nazywała, ani tym bardziej na to, że wstawiła się za Jezusem. Wydaje się to raczej mało prawdopodobne. Dzisiaj w Greckim Kościele Prawosławnym i u etiopskich Koptów Klaudia Prokula jest świętą. Jeszcze w średniowieczu była jednak czarnym charakterem. Dlaczego? Ponieważ gdyby Piłat jej posłuchał, to Jezus nie zostałby ukrzyżowany, nie zmartwychwstałby, nie dokonałoby się odkupienie. Jednym słowem, chciała powstrzymać boski plan zbawienia świata. Zresztą z tego samego powodu zawsze były też problemy z Judaszem i Piłatem. Przecież, żeby wszystko poszło zgodnie z planem, oni musieli postąpić właśnie tak, jak postąpili. Ich rola jest więc dwuznaczna. W niektórych chrześcijańskich tradycjach, na przykład u Koptów, Piłat jest świętym. Zgodnie z legendą miał się na starość nawrócić i odpokutować swoje grzechy. W ten sposób jego historia nabiera logiki. Nie można go pochwalić, bo zrobił coś strasznego, ale nie można go też do końca potępić, bo wcielał w życie boski plan. Nawrócenie na starość załatwia więc sprawę. W innych wersjach legendy miał popełnić samobójstwo, bo dręczyły go wyrzuty sumienia. Może być trochę prawdy w tych legendach? Czy Piłat wracał do sprawy Jezusa, zastanawiał się nad nią? Jest takie opowiadanie Anatola Franceʼa „Prokurator Judei”. Stary Piłat spotyka swojego przyjaciela, Rzymianina, z którym znał się jeszcze z Judei. Razem wspominają stare czasy, problemy polityczne, rewolty, no i oczywiście żydowskie tancerki oraz uczty... Na koniec przyjaciel pyta Piłata: „A pamiętasz Jezusa z Nazaretu?”. Piłat odpowiada: „Jezus, Jezus z Nazaretu? Nie przypominam sobie”. To tylko XIX-wieczne opowiadanie, ale sądzę, że dobrze oddaje stosunek Piłata do sprawy Jezusa. Co się w takim razie stało z Piłatem? W 36 r. krwawo stłumił rebelię Samarytan. Popłynęło na niego wiele skarg i legat Syrii, który był jego bezpośrednim zwierzchnikiem, odesłał go do Rzymu. Zanim tam dotarł, Tyberiusz zmarł. Rozpoczęły się rządy Kaliguli. Wprawdzie nie mamy żadnych informacji o dalszych losach Piłata, ale akurat wersja z samobójstwem jest prawdopodobna. Odszedł z urzędu w niesławie, a to oznaczało, że jego kariera była skończona. Według chrześcijańskiego historyka Euzebiusza z Cezarei, który opisywał jego historię ponad 150 lat później, Piłat popadł za rządów Kaliguli w taką niełaskę, że musiał popełnić samobójstwo. W przeciwnym razie naraziłby swoją rodzinę na prześladowania. Miliony chrześcijan powtarzają codziennie w wyznaniu wiary, że Jezus został „ukrzyżowany również za nas pod Poncjuszem Piłatem”. Dlaczego właściwie Piłat trafił do credo? To rzeczywiście na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne. Mamy serię bardzo skomplikowanych koncepcji teologicznych, „Bóg z Boga, światłość ze światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego”, a później nagle pojawia się Piłat. To ma jednak swój sens. Chodziło o to, żeby umiejscowić Jezusa w historii, żeby podkreślić, że był prawdziwą postacią, a nie legendarną. W starożytności lata datowało się nazwiskami urzędników sprawujących władzę, więc dla pierwszych chrześcijan taki sposób określenia czasu był naturalny. Jestem pewna, że Piłat bardzo by się zdziwił, gdyby ktoś mu powiedział, że po dwóch tysiącach lat ogromna część ludzkości będzie znać jego nazwisko. A jeszcze bardziej by się zdziwił, gdyby się dowiedział, dlaczego przeszedł do historii. Ann Wroe jest brytyjską historyk, dziennikarką i autorką książek historycznych i reporterskich. Obroniła doktorat z historii na uniwersytecie oksfordzkim, przez wiele lat współpracowała z BBC. Od 1992 r. jest dziennikarką amerykańskiej sekcji „The Economist”. Artykuł został opublikowany w 5/2015 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy. © ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy. Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Jutro, 22 sierpnia po raz pierwszy będzie obchodzony Międzynarodowy Dzień Upamiętniający Ofiary Aktów Przemocy ze względu na Religię lub Wyznanie. Rezolucję w tej sprawie jednogłośnie przyjęło w maju br. Zgromadzenie Ogólne ONZ z inicjatywy polskiej dyplomacji. Z kolei według raportu Open Doors (Otwarte Drzwi) – organizacji protestanckiej, obecnej w ponad 60 krajach – w 2018 zginęło więcej wyznawców Chrystusa niż rok wcześniej: w sumie było ich co najmniej 3066. Liczba ta nie obejmuje tych, którzy zginęli w wyniku wojen czy klęsk żywiołowych jak susze czy powodzie, ale dotyczy wyłącznie zabójstw z powody wiary. Głównymi sprawcami pozostają niezmiennie od lat fundamentalizm islamski i nacjonalizm religijny. 61 proc. ludności świata żyje w krajach, których obywatele nie mogą w pełni swobodnie wyrażać swej wiary. Za większością przypadków łamania wolności religijnej stoją radykalizm islamski, państwa autorytarne i skrajne nacjonalizmy. Według wydawanego od 15 lat przez Otwarte Drzwi Światowego Indeksu Prześladowań do pierwszej dziesiątki krajów, w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani, należą Korea Północna, Afganistan, Somalia, Libia, Pakistan, Sudan, Erytrea, Jemen, Iran i Indie. Jako niechlubny przykład pogorszenia warunków życia dla chrześcijan ta międzynarodowa organizacja wymienia Chiny. Kraj ten „awansował” z 43 na 27 miejsce i jest „doskonałym przykładem coraz większego ograniczania wolności religijnej przez coraz bardziej represyjny reżim”. W ubiegłym roku więziono tam więcej chrześcijan niż w jakimkolwiek innym kraju. Open Doors wymienia też problem forsowania religijno-nacjonalistycznej polityki w Indiach, Turcji, Mjanmarze, Laosie, Butanie czy Nepalu. Tamtejsze rządy chcą w ten sposób „zwiększyć nacisk na chrześcijan i inne mniejszości religijne”. Według najnowszego raportu „w coraz większej liczbie krajów chrześcijanie doświadczają wykluczenia społecznego i ucisku ze strony państwa, ponieważ nie chcą podążać za daną ideologią czy religią, lecz chcą wyznawać swoją wiarę". W Pakistanie, szczególnie na terenach wiejskich chrześcijanie są uważni za obywateli drugiej kategorii. Bardzo często ofiarami takiej postawy są dzieci, doświadczające różnych przejawów nietolerancji. "Molestowanie i inwigilacja coraz bardziej zmuszają ich do życia w podziemiu i poważnie ograniczają prawo do wolności religijnej” – stwierdza raport. Organizacja wskazuje też na rosnące prześladowanie przez islamski ekstremizm, szczególnie w Azji i Afryce Subsaharyjskiej, np. w Libii czy Egipcie. W Nigerii za wiarę zamordowano 3 731 chrześcijan, więcej niż we wszystkich innych krajach razem wziętych. Według Open Doors doniesienia o tym, że terrorystyczna organizacja islamska „Boko Haram” została pokonana, okazują się bezpodstawne. Szczególnie silne prześladowania spotykają kobiety i dzieci. Chrześcijanki w pewnym sensie w podwójny sposób doświadczają prześladowań. W wielu krajach na porządku dziennym są porwania, gwałty, zmuszanie ich do małżeństwa. Z badań organizacji wynika, że na przykład w Korei Północnej wiele rodzin chrześcijańskich, u których zostanie odkryta Biblia lub które prywatnie wyznają swoją wiarę, trafia do specjalnych obozów reedukacyjnych, w których dzieci żyją jak niewolnicy. Łącznie zaś ocenia się, że z powodu wyznawanej wiary przebywa tam od 50 do 70 tys. chrześcijan. W niektórych rejonach rolniczych Górnego Egiptu chuligańskie zachowania w stosunku do dzieci są bardzo rozpowszechnione. W czterdziestoosobowych klasach zajmują one ostatnie miejsca oraz są dyskryminowane nie tylko przez rówieśników, ale przez samych nauczycieli. Nasila się to szczególnie w takich okresach jak Boże Narodzenie. Dzieci są wyszydzane z powodu swojej wiary. Z kolei w 2019 r. do najkrwawszych ataków na wyznawców Chrystusa doszło na Sri Lance, której ponad 75 proc. mieszkańców wyznaje buddyzm uznawany za bardzo agresywny i odmienny od ogólnie znanego pokojowego wizerunku tej religii. W wyniku zamachów na trzy kościoły (dwa katolickie i jeden protestancki) i cztery luksusowe hotele w kilku miastach Sri Lanki na Wielkanoc, do których przyznało się tzw. Państwo Islamskie (IS), zginęło 258 osób, a 600 zostało rannych. Były to największe ataki terrorystyczne na wyspie od zakończenia w niej w 2009 roku 30-letniej wojny domowej. Według władz Sri Lanki zamachy były odwetem za marcowy atak na meczety w Christchurch w Nowej Zelandii, gdzie zginęło 50 osób. Na Sri Lance budddyzm ma bardzo radykalne nastawienie i jego wyznawcy byli odpowiedzialni za akty przemocy w ostatnich 3 latach wobec hinduistów, stanowiących 13,2 proc. ludności i muzułmanów – 8,6 proc. Takie organizacje jak Brygada Buddyjska czy „Sinha Lei” (Krew Lwa) od dawna szerzą swą ideę jednego „narodu syngaleskiego”. Dotychczas odnotowano 89 ataków na chrześcijan w 2016 i 36 – do maja 2017. Wyznawcom Chrystusa, stanowiącym 9,1 proc. mieszkańców wyspy, odmawia się ponadto prawa do grzebania swych zmarłych na cmentarzach publicznych, ich świątynie są niszczone i zamykane, ekstremiści buddyjscy dopuszczali się też wobec nich aktów przemocy fizycznej oraz grozili im śmiercią. Papieże ostatnich pontyfikatów, począwszy od św. Jana Pawła II aż do Franciszka, wielokrotnie zwracali uwagę, że dziś jest więcej męczenników chrześcijańskich niż było ich w starożytności. Franciszek często przypomina, że „również dzisiaj wielu chrześcijan zabija się i prześladuje ze względu na ich miłość do Chrystusa. Oddają życie w milczeniu, bo ich męczeństwo nie zyskuje rozgłosu. A dziś jest więcej chrześcijan męczenników niż w pierwszych wiekach".
Bł. Jan Paweł II Komentarz do ksiąg Nowego Testamentu format: 168 x 238 mm stron: 800 ISBN: 978-83-7595-398-5 Duchowy komentarz do Nowego Testamentu obejmuje księgę Dziejów Apostolskich, Listy apostolskie i Apokalipsę świętego Jana; większości opiera się na papieskich audiencjach generalnych, podczas których katechezy papieskie wprowadzały słuchaczy w samo serce przesłania biblijnego. Błogosławiony Jan Paweł II objaśniając teksty konkretnych ksiąg Nowego Testamentu wielokrotnie nawiązuje do analogicznych treści i pojęci zawartych w innych fragmentach Biblii. CZĘŚĆ PIERWSZA: POCZĄTKI KOŚCIOŁA W JEROZOLIMIE Życie pierwszych chrześcijan Dz 2,42-47 42 Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. 43 Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. 44 Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. 45 Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. 46 Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. 47 Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia. Od dnia Pięćdziesiątnicy Apostołowie staną się żniwiarzami Chrystusowej siejby za sprawą Ducha Świętego. „Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem” (J 4,36). Istotnie, w dniu Pięćdziesiątnicy, już po pierwszych słowach Piotra, żniwo okazało się obfite. Nawróciło się bowiem „około trzech tysięcy dusz” (Dz 2,41). To radość wspólna: Apostołów oraz ich Mistrza — Boskiego Siewcy. Żniwo bowiem jest owocem Jego ofiary. Chrystus mówi o trudzie — ten trud to nade wszystko Jego odkupieńcza męka i śmierć na krzyżu. Tak więc „ktoś Inny się natrudził” dla tego żniwa. Przede wszystkim „ktoś Inny” — On, Chrystus — otworzył drogę Duchowi Prawdy, który przez apostolski kerygmat zaczął skutecznie działać od dnia Pięćdziesiątnicy. Droga ta została otwarta przez ofiarę krzyża: przez odkupieńczą śmierć, której potwierdzeniem jest przebity bok Chrystusa ukrzyżowanego. Z tego boku „natychmiast wypłynęła krew i woda” (J 19,34) — symptom fizycznej śmierci. Równocześnie jednak — wypełnienie tych tajemniczych słów, które kiedyś, w ostatnim dniu Święta Namiotów, Chrystus wypowiedział o przyjściu Ducha Świętego: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie — niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza”. Ewangelista dodaje: „a powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego” (J 7,37-39). Pragnie przez to powiedzieć, że wierzący otrzymają daleko więcej niż tylko deszcz, o który błagali podczas Święta Namiotów. Będą mogli czerpać ze źródła Syjonu, z którego wypłynie woda odrodzenia, jak zapowiadali prorocy (por. Za 14,8; Ez 47,1n). O Duchu Świętym Jezus powiedział: „Jeżeli odejdę, poślę Go do was” (J 16,7). Woda, która wypływa z przebitego boku Chrystusa (por. J 19,34), jest znakiem tego „posłania”. Będzie ono „obfite”: „strumienie wody żywej”. Wyraża się w nim szczególna szczodrość i łaskawość Boga udzielającego siebie człowiekowi. Pięćdziesiątnica jerozolimska jest potwierdzeniem tej Bożej obfitości, obiecanej i danej przez Chrystusa za pośrednictwem Ducha Świętego. Poszczególne okoliczności tego święta nabierają w przekazie Łukaszowym symbolicznego znaczenia. Oto zesłanie Parakleta następuje wraz z dopełnieniem święta. Ewangelista mówi o dopełnieniu się czasu: „Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy”; dalej zaś pisze: „byli wszyscy razem na tym samym miejscu” (Dz 2,1), wskazując, iż cała wspólnota zebrała się w komplecie. „Wszyscy razem”: nie tylko Apostołowie, ale cała najpierwotniejsza wspólnota rodzącego się Kościoła, mężczyźni i niewiasty, wraz z Matką Chrystusa. Jest to pierwszy szczegół, o którym należy pamiętać. Ale pod kątem tej „pełni” wypada spojrzeć także na inne, nie mniej ważne szczegóły jerozolimskiego wydarzenia. Święty Łukasz pisze: „Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali (...). I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym” (Dz 2, Zwróćmy uwagę na powtarzające się tutaj pojęcie pełni („napełnił”, „wszyscy zostali napełnieni”). Takie właśnie „napełnienie” zapowiedział Chrystus, odchodząc do Ojca: „wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym” (Dz 1,5). „Ochrzczeni” — to znaczy „zanurzeni” w Duchu Świętym, czemu odpowiada znak zanurzenia w wodzie przy chrzcie. „Zanurzenie” i „napełnienie” mówią o tej samej rzeczywistości duchowej, jaką sprawi w Apostołach i wszystkich obecnych w Wieczerniku zstąpienie Ducha Świętego. To „napełnienie”, które przeniknęło wszystkich członków małej wspólnoty w dniu Pięćdziesiątnicy, jest jak gdyby duchowym przedłużeniem tej pełni Ducha Świętego, która „mieszka” w Chrystusie: „cała Pełnia” (por. Kol 1,19). (...) „Pełnia” Ducha Świętego, która jest w Chrystusie, objawiła się w dniu Pięćdziesiątnicy przez „napełnienie Duchem Świętym” wszystkich zgromadzonych w Wieczerniku. W ten sposób powstała owa rzeczywistość chrysto-eklezjologiczna, do której nawiązują słowa Apostoła Pawła: „zostaliście napełnieni w Nim, który jest Głową” (Kol 2,10). Rzec także można, iż Duch Święty „owładnął” wówczas Apostołami, okazał swą władzę nad ich człowieczeństwem. Okazanie zaś tej władzy miało charakter pełni duchowego daru, który objawia się jako moc ducha, moc umysłu, woli i serca. Pisze św. Jan: „Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela [mu] Ducha” (J 3,34). Odnosi się to przede wszystkim do samego Chrystusa, ale także do Apostołów, którym Chrystus udzielił Ducha Świętego, aby oni z kolei przekazywali Go innym. Widzimy wreszcie, że w Pięćdziesiątnicy wypełniły się także słowa Ezechiela: „ducha nowego tchnę do waszego wnętrza” (36,26). A „tchnienie” to połączyło się z radością żniwiarzy, jak mówi Izajasz: „Rozradowali się przed Tobą, jak się radują we żniwa” (9,2). Pięćdziesiątnica — prastare Święto Żniw — tym razem objawiła się pośrodku Jerozolimy, w nowym znaczeniu, jako szczególne „żniwo” Boskiego Parakleta. W ten sposób spełniło się proroctwo Joela: „Wyleję (...) Ducha mego na wszelkie ciało, (...) wyleję Ducha mego w owych dniach” (Jl 3,1-2). (25) Jeśli chcemy ponownie odkryć ścisłą więź, jaka istnieje między Kościołem i Eucharystią, w całym jej bogactwie, nie możemy zapomnieć o Maryi, Matce i Wzorze Kościoła. W Liście apostolskim Rosarium Virginis Mariae, uznając Najświętszą Dziewicę za Mistrzynię w kontemplowaniu oblicza Chrystusa, włączyłem do tajemnic światła również ustanowienie Eucharystii. Maryja bowiem może nas prowadzić ku temu Najświętszemu Sakramentowi, ponieważ jest z nim głęboko związana. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Ewangelia milczy na ten temat. W opisie ustanowienia Eucharystii w wieczór Wielkiego Czwartku nie mówi się o Maryi. Wiadomo jednak, że była Ona obecna wśród Apostołów, którzy „trwali jednomyślnie na modlitwie” (Dz 1,14), w pierwszej wspólnocie zgromadzonej po Wniebowstąpieniu w oczekiwaniu Pięćdziesiątnicy. Tej obecności nie mogło oczywiście brakować podczas sprawowania Eucharystii wśród wiernych pierwszego pokolenia chrześcijan, z gorliwością trwających „w łamaniu chleba” (Dz 2,42). Jednak poza Jej uczestnictwem w Uczcie eucharystycznej, związek Maryi z Eucharystią można pośrednio określić, wychodząc od Jej wewnętrznej postawy. Maryja jest „Niewiastą Eucharystii” w całym swoim życiu. Kościół, patrząc na Maryję jako na swój wzór, jest wezwany do Jej naśladowania także w odniesieniu do Najświętszej Tajemnicy. (26) Kerygma jest słowem Bożym głoszonym w celu przywrócenia ludzkości właściwej relacji do Boga przez wiarę w Chrystusa. Działanie mocy kerygmatu widzimy w pierwszej wspólnocie jerozolimskiej: „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” (Dz 2,42). Tu należy szukać istoty życia Kościoła, owocu pierwszej ewangelizacji. Przylgnięcie do Jezusa Chrystusa przejawia się w wierze w Jego słowo głoszone przez Kościół. Święty Paweł pyta: „Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani?” (Rz 10,15). I rzeczywiście, Chrystus posłał Apostołów, ich głos rozlegał się po całej ziemi, a ich słowa docierały do krańców świata (por. Ps 19[18],5). (...) W dzisiejszych okolicznościach Maryja nie jest w mniejszym stopniu obecna w Kościele, niż była w dniu Pięćdziesiątnicy, razem z Apostołami na modlitwie (por. Dz 1,15). Przez swe wstawiennictwo i swoją obecność będzie na pewno podtrzymywać nową ewangelizację, tak właśnie jak podtrzymywała pierwszą. W chwilach trudności i bólu Maryja była bezpieczną ucieczką dla wszystkich szukających ukojenia i pociechy. W kościołach, kaplicach i domach wizerunek Maryi przypomina ludziom o Jej pełnej miłości obecności i macierzyńskiej opiece. W niektórych rejonach Pacyfiku jest czczona w sposób szczególny pod wezwaniem Wspomożenia wiernych, a biskupi ogłosili Ją Patronką Oceanii, pod imieniem Królowej Pokoju. W Jezusie Chrystusie, którego Ona nosiła w swym łonie, narodził się nowy świat, w którym spotykają się ze sobą sprawiedliwość i miłosierdzie, świat wolności i pokoju. Przez krzyż i zmartwychwstanie Chrystusa Bóg pojednał ze sobą świat, a Jezusa Pana uczynił Księciem Pokoju po wszystkie czasy i we wszystkich miejscach. Niech Maryja, Regina Pacis, dopomoże ludom Oceanii cieszyć się tym pokojem i obdarzać nim innych. U zarania trzeciego tysiąclecia chrześcijańskiego niech sprawiedliwość i harmonia będą darem Boga dla Oceanii i dla wszystkich narodów świata! (27) opr. aś/aś
uczta religijna pierwszych chrześcijan