Zobacz najpopularniejsze polskie powieści: Pan Tadeusz. Lalka. Quo Vadis. Mamy z czego być dumni, jeśli chodzi o literaturę piękną polską. W naszym dziale polskich książek znajdziesz zarówno klasyczne pozycje wieszczów, jak i najnowsze dzieła, które zyskały uznanie w oczach rodzimych i zagranicznych krytyków. Najciekawsze książki dla dzieci o kobietach - Kraków Pomaga. Opowiedz mi o niej! Najciekawsze książki dla dzieci o kobietach. Fot. Magdalena Ohl. „Nieraz już o tym rozmawiałyśmy w swoim gronie – że ty nic o nas nie wiesz! A przecież my jesteśmy”. Tak wita się z czytelnikami i czytelniczkami „Dam, dziewuch, dziewczyn 50 najlepszych książek dla dzieci 10-13 lat. 29 marca 2021. 2 Komentarze. Klasyki, nowości, nagradzane i te czasami zapomniane. Zrobiłam dla Was mój subiektywny ranking książek dla nastolatków, które koniecznie powinniście dać im do czytania! To są książki które kształcą, rozwijają, wzruszają i pozostają na długo w pamięci! Książki o lesie. W tej kategorii znajdują się książki o lesie – publikacje dla dzieci i dorosłych zainteresowanych światem przyrody. Ich autorami są m.in. Eric Knight, John Green, Emilie Beaumont, Emmanuel de Las Cases, Lissi Harrison, Nathaniel Hawthorne, Marcin Mortka czy Nadia Szagdaj. . Na moim regale te książki stoją w trzech różnych miejscach. Gatunkowo nie mają ze sobą nic wspólnego. Łączy je tylko (i aż) fakt, że są to książki o kobietach. I to wystarcza, żeby odnaleźć mnóstwo powtarzających się motywów – miłość, dziecko, odwaga, walka. Tak jesteśmy do siebie podobne, czy po prostu życie jest takie nieskomplikowane? Jeśli sprowadzić je do fundamentów, zawsze zostaje to samo. Magda Stachula, Idealna Gwarantuję, że poczujesz się dziwnie, czytając tę książkę. Jakbyś wchodził komuś z butami w życie. Jest tak do bólu rzeczywista. Małżeństwo trzydziestolatków. On pracuje w korpo, ona jest freelancerką – pozycjonuje strony. Brzmi znajomo? Ilu masz takich znajomych? Anita i Adam dojrzeli do decyzji o dziecku, niestety – nie udaje się. Jak można się domyślić, psuje się między nimi. Wątek psychologiczny jest jednym z ciekawszych w książce, choć trzeba się mocno skoncentrować, żeby go wyłuskać spod tego bijącego po oczach realizmu. Od raz podjętej decyzji o dziecku nie ma już odwrotu. Albo się uda i na świat przyjdzie nowy człowiek, albo życie zmusi parę do rezygnacji. Tyle że rezygnacja to nie zmiana decyzji, to katastrofa. Niestety ten wątek obudowany jest epizodami tak sztampowymi, że aż się wierzyć nie chce, że ktoś po nie jeszcze sięga. Spotkanie w poradni ginekologicznej z dziewczyną przy nadziei, która też długo starała się o dziecko. Przypadkowa ciąża wyluzowanej koleżanki. Bez komentarza. Druga warstwa książki to mało wyszukany poradnik dla małżeństw. Co ma zrobić kobieta, żeby mąż czuł się dobrze? Ma pozwolić sobie usługiwać, dać się zaskoczyć, podziwiać go, doceniać, niewiele wymagać, przejąć inicjatywę w łóżku. Serio? Takie „porady” w XXI wieku? Feministki już zgrzytają zębami. Szkoda tylko, że wśród rad nie znalazła się ta o potrzebie rozmowy. Anita i Adam nie potrafią się dogadać. Ale jak ma im się to udać, skoro co chwilę padają takie słowa: Nie pytałam go dlaczego, ale domyślam się, że… I trzeci wątek – część dramatyczna, detektywistyczna, sensacyjna. W połowie książki zapisałam sobie: „Jeśli zagadka rozwiąże się tak, jak przypuszczam – pozostanie powiedzieć: pff…”. I nie powiem tego tylko dlatego, że jeden element mnie jednak zaskoczył. Ale nie była to intryga na miarę Agathy Christie. Przy tym zadziwia poboczny wątek fałszerzy obrazów. Niby jakoś się łączy z historią Anity i Adama, ale odnosi się wrażenie, że coś tu poszło nie tak. Może miała to być osobna książka, ale zabrakło pomysłu na dłuższą historię? Dziwne. Narzekam trochę, ale uczciwie muszę przyznać, że książkę czyta się bardzo przyjemnie. Nie zmieniła w żaden sposób mojego życia, ale dała mi kilka miłych wieczór przy lampce i ciepłej herbacie. Do tego dowartościowałam swoje ego, znajdując wątki rodem z Dziewczyny z pociągu albo z Roku 1984 Orwella. Jest to jednak klasyczny przykład powieści, w której redaktor przebił autora – opis na okładce jest lepszy od samej fabuły. Anna Herbich, Dziewczyny z Solidarności Mam problem z tą książką. To nie pierwszy zbiór historii kobiet spisanych przez Annę Herbich, po który sięgnęłam. I już sam ten fakt nastawiał mnie sceptycznie. Czy można wydawać książki rok po roku i cały czas utrzymywać wysoki poziom? Otóż okazuje się, że można. Trzeba jednak przyznać, że te historie to samograje. Oczywiście należy się wielki szacunek dla Autorki, za wyszukanie bohaterek, za ogromną wiedzę historyczną, spisanie wywiadów i genialne ich zredagowanie, ale fabułę napisało tu po prostu życie. Dziewczyny z Solidarności to nie beletryzowana powieść o czasach PRL-u, ale zbiór wspomnień. I to chyba najwłaściwsza forma wypowiedzi w takim wypadku. Długo się wahałam, czy to pisać, ale żeby być do końca uczciwą, muszę przyznać, że solidarnościowe historie trochę mnie… znudziły. Opowieści wojenne czy z lat działań żołnierzy wyklętych czyta się z wypiekami na twarzy. Tu napięcie nieco odpuszcza. Znamy te czasy chociażby z opowieści rodziców. Wiemy, że oprócz walk toczyło się w tym czasie także normalne życie. Być może w latach 50. i 60. podobnie postrzegano czas drugiej wojny światowej (choć jednak skala zniszczeń i terroru jest nieporównywalna). Zdecydowanie mam duży problem z tą książką. Z jednej strony czytam historię kobiety, która wprost podkreśla, że w zasadzie działali jawnie, drukowali gazetki, wiedzieli, że niewiele im grozi. Z drugiej strony ktoś inny opisuje aresztowania, matki straszone tym, że ich dzieci trafią do sierocińców. Ktoś inny był bity, jeszcze inny musiał się ukrywać. Ktoś widział walki uliczne, śmierć ludzi, a ktoś podróżował za granicę, studiował. Do tego część historii rozpoczyna się w czasach drugiej wojny światowej – od takich wydarzeń, że te solidarnościowe przy nich bledną. Ale może tak właśnie powinno być. Żadna walka nie jest tylko walką. Zawsze gdzieś z boku toczy się względnie normalne życie. Może dzięki krótkiemu dystansowi czasowemu jesteśmy w stanie dziś dostrzec coś, co będzie już nieuchwytne za kilka dekad. Dobrze, że powstała ta książka. Katja Kettu, Akuszerka Druga wojna światowa oczami Finów jest jeszcze bardziej przerażająca niż oglądana z naszej perspektywy. Nie znam historii ani kultury Finlandii, nie znam nawet fińskiej literatury – nie wiem, czy to zezwierzęcenie świata i do bólu naturalistyczne opisy to tylko specyfika języka Katji Kettu, czy może rzeczywiście tak wyglądały lata 40. XX wieku w tej części świata. Jakkolwiek by nie było, lektura Akuszerki do łatwych nie należy. To historia miłości. Krzywe Oko, prosta dziewczyna z ludu, sprawuje wśród swoich funkcję akuszerki. Ma niezwykły talent sprowadzania dzieci na świat, przy czym o sobie myśli, że jest bezpłodna. Zakochuje się w niemieckim fotografie Johannesie Angelhurście i by być bliżej niego zgłasza się do pracy w obozie jenieckim jako pielęgniarka. Nie wie jeszcze, że będzie wykonywać obowiązki, które nie mają nic wspólnego z ratowaniem życia. I że jej ukochany ma na sumieniu setki ludzkich istnień, a ludobójcze wspomnienia próbuje zatrzeć, uciekając w narkotyki i depresję. Teraz otwiera się pole dla patosu, wielkich czynów, miłości, która zwycięża wszystko itp. Nic takiego się jednak nie dzieje. Napięcie jest wyczuwalne, ale przykryte warstwą naturalizmu, tak zwierzęcego, że aż boli. Krew, pot, ekskrementy i sperma mieszają się ze sobą i oblepiają bohaterów, jakby były dla nich naturalnym środowiskiem. I pewnie są. Żeby jednak nie było zbyt prosto, przy tym całym naturalizmie książka ma w sobie niesamowitą śpiewność. To bardzo nieadekwatne określenie, biorąc pod uwagę tematykę, ale czasem miałam wrażenie, że czytam baśń… Poetycki naturalizm, wojna, nieoczywiste życiowe wybory i fabuła, której prawie nie ma – to Akuszerka w skrócie. Niewiele się tam dzieje, ale mimo to książka jest niesamowicie gęsta. Wypadałoby przeczytać ją raz, żeby przyzwyczaić się do języka, i ponownie – już dla samej historii. Problem w tym, że tej historii nie sposób oderwać od tego, jak została opowiedziana. To zdecydowanie najbardziej wyjątkowa „wojenna” książka, jaką miałam w rękach. Jej oceny nie da się zamknąć w jednym „podobało mi się”. A Ty? Jakie książki o kobietach możesz polecić? Doskonała lektura, która sprawi, że zarwiesz noc? Lub taka, którą można smakować powoli przez kilka dni? A może mroczna historia, po której nie zaśniesz? Oto książki dla kobiet, które poruszają, bawią, wyjaśniają i opisują rzeczywistość lub podpowiadają rozwiązania. Najlepsze książki dla kobietSzukasz wciągającej lektury na wieczór? Przygotowaliśmy dla ciebie krótką listę najlepszych książek dla kobiet. Znajdziesz na niej nie tylko romanse, ale także poradniki i książki biograficzne. Katarzyna Nosowska, Powrót z Bambuko Elena Ferrante, Zakłamane życie dorosłych Agnieszka Pajączkowska, Wędrowny zakład fotograficzny Lucinda Riley, cykl Siedem sióstr Kristin Hannah, Słowik Helen Flood, Psychoterapeutka Manuela Gretkowska, Wenecja. Miasto, któremu się powodzi Judith Viorst, To, co musimy utracić Katarzyna Nosowska, Powrót z Bambuko„Nie wahajcie się użyć własnego życia, by żyć jak wam się podoba” – zachęca autorka. W swojej drugiej książce wokalistka zespołu Hej i projektu Nosowska proponuje też dystans do siebie i do rzeczywistości, zwłaszcza gdy ktoś robi nas w tytułowe obnaża absurdy codzienności i te wypowiadane przez autorytety. Dzieli się kilkoma lekcjami, które dało jej życie, a czytając jej wywody, czujemy wspólnotę – artystka przeżywa te same dylematy, co każdy przeciętny człowiek – to daje nadzieję i podnosi na duchu. Opisuje dzieciństwo ze srogim ojcem i wynikającą z tego potrzebę wolności wyrażania wyzwiska, którymi obrzucają ją internetowi trolle i radzi, jak reagować – lub nie reagować – na takie zachowania. Wszystkie te wspomnienia składają się na interesujący portret artystki – zwyczajnej dziewczynki, zagubionej nastolatki i dojrzałej kobiety. Portret wspaniały, zabawny i poruszający. To znakomita książka dla kobiet w różnym wieku. Elena Ferrante, Zakłamane życie dorosłychNajnowsza powieść Eleny Ferrante ukazała się we wrześniu 2020 i bardzo szybko znalazła się na szczytach rankingów czytelniczych, nie tylko wśród literatury dla kobiet. Popularności dodaje autorce fakt, że jest postacią bardzo tajemniczą – imię i nazwisko to pseudonim osoby lub nawet kilku osób – nikt nigdy nie widział sławę przyniósł jej cykl neapolitański, w tym „Genialna przyjaciółka”, cieszący się uznaniem krytyków i czytelników. W tej powieści Ferrante pokazuje proces dojrzewania, dorastania, szukania własnej tożsamości i przeistaczania się nastolatki w osobę dorosłą. Dla niektórych proces ten jest dość wstrząsający, a pierwsze doznania w sferze seksualności niezbyt to, jak zawsze u Ferrante, język doskonale oddaje emocje bohaterów, widać też dzięki niemu klimat miasta i nastroje społeczne Neapolu, w którym mieszka szczęśliwa rodzina bohaterki, zaczyna się interesować swoim pochodzeniem i dalszą rodziną, siostrą ojca, Vittorią, z którą rodzice nie utrzymują kontaktu. Ulegają jednak córce i spotykają się z ciotką, co prowadzi to do zaskakujących odkryć. W miarę dorastania Giovanna coraz bardziej zaczyna przypominać zrzędliwą krewną... Agnieszka Pajączkowska, Wędrowny zakład fotograficznyReportaż drogi. Genialny w swej prostocie pomysł podróży przez Polskę zaowocował prawdziwym portretem polskiej prowincji. Autorce udało się uchwycić żywy język i klimat wsi – bez retuszu, bez przystrzyżonych trawników, za to zapachami zwierząt z obory i wonią świeżego ciasta. Agnieszka Pajączkowska podróżowała żółtym busem, zatrzymując się we wsiach u konkretnych gospodarzy, proponując im zrobienie zdjęcia portretowego w zamian za obiad lub opowieść. Jak wiadomo, podróż taka zazwyczaj obfituje w nieoczekiwane zwroty akcji i spotkania z arcyciekawymi ludźmi, a także i nowe było i w tej podróży – relacja Agnieszki Pajączkowskiej to jeden z najlepszych reportaży, który warto przeczytać, by zobaczyć, jak naprawdę żyją ludzie na współczesnej polskiej wsi. Lucinda Riley, cykl Siedem sióstrUmierający ojciec każdej z siedmiu córek zostawia list, w którym opowiada o przeszłości i zachęca do odnalezienia własnych korzeni, ponieważ każda z sióstr została adoptowana i pochodzi z innego zakątka świata. Tak w wielkim skrócie wygląda akcja pierwszej części cyklu „Siedem sióstr” irlandzkiej autorki Lucindy części opowiadają o losach poszczególnych sióstr, które podążają za wskazówkami z listów ojca. Historie rodzin, z których pochodzą, dzieją się w różnych częściach świata, dlatego czytelnik ma możliwość poznania kultury i historii poszczególnych przygodę z tym cyklem zacząć właśnie od pierwszej części i zachować następującą kolejność: „Siedem Sióstr”, „Siostra burzy”, „Siostra cienia”, „Siostra perły”, „Siostra księżyca”, „Siostra słońca”. Gwarantujemy, że te książki dla kobiet przeczytasz jednym tchem. Kristin Hannah, SłowikTo powieść, która przyniosła sławę Kristin Hannah. Niezwykła historia, ciesząca się niesłabnącą popularnością od lat. Znajdziemy tu wielką miłość, trudne wybory, skomplikowane relacje rodzinne i poplątane losy na tle dramatycznych wydarzeń historycznych II wojny światowej oraz romantyczne tło Francji. Historia opowiedziana w książce inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami z życia bohaterki ruchu oporu, Andrée de o sile, odwadze i determinacji kobiet zachwyciła miliony czytelniczek na całym świecie. Fabuła opiera się na losach dwóch sióstr – zbuntowana Isabelle dołącza do ruchu oporu, z kolei Vianne, samotna matka z dziećmi, opuszczona przez męża zmobilizowanego do służby wojskowej, przyjmuje do swojego domu wroga i kolaboruje z Niemcami. Siostry dzieli właściwie wszystko, a każda idzie swoją własną drogą ku wolności. Poruszająca, wciągająca literatura dla kobiet, idealna, by zarwać noc. Helen Flood, PsychoterapeutkaAutorka tego sensacyjnego kryminału, Helen Flood, jest z zawodu psycholożką i specjalizuje się w zagadnieniach związanych z przemocą, winą i wstydem. Książka jest prawdopodobnie owocem pracy z osobami doznającymi destrukcyjnych uczuć w bliskich związkach, które często wiążą się z doświadczeniami wyniesionymi z domu polecanej książki dla kobiet toczy się wokół tytułowej psychoterapeutki, Sary, która pracuje z trudną młodzieżą, mieszkając w starym domu, który jest ciągle remontowany przez jej męża. Pewnego razu bohaterka znajduje list od męża, w którym informuje, że pojechał na weekend z kolegami i jest już na miejscu. Tymczasem koledzy dzwonią, pytają, gdzie jest najpierw jest wściekła na męża, jednak powoli zaczyna się bać, ponieważ w domu dzieją się dziwne rzeczy. Zaczyna wątpić w swoje własne zdrowie psychiczne... Lektura dla czytelniczek o mocnych nerwach. Manuela Gretkowska, Wenecja. Miasto, któremu się powodziTen przewodnik czyta się jak powieść. Manuela Gretkowska umiejętnie łączy w nim fakty, daty i opisy przestrzeni geograficznych z fascynującą historią miasta. Autorka pisze w sobie właściwy sposób, pełen soczystych sformułowań, puent i nawiązań do obyczajowości ludności współczesnej i tej z przeszłości. I choć nie są to klasyczne opowiadania erotyczne dla kobiet, w książce można spodziewać się wielu pikantnych szczegółów, w których lubuje się Gretkowska. Opisuje znikające powoli miasto od wieków uwielbiane przez artystów – malarzy, pisarzy, zajrzeć również do innych przewodników z tej serii wydanej przez wydawnictwo Wielka Litera – są niezwykłe, ponieważ pokazywane miejsca są „przefiltrowane” przez ciekawe spojrzenie piszących tak, np. pisarka uwielbiająca Szwecję i mieszkająca w niej od lat – Katarzyna Tubylewicz – opisuje Sztokholm, a Piotr Ibrahim Kalwas prowadzi nas przez maleńkie uliczki Gozo, wyspy leżącej obok Malty. Judith Viorst, To, co musimy utracićChoć autorka na co dzień pisze książki dla dzieci, to skończyła też Waszyngtoński Instytut Psychoanalizy. Jej książka to wyjątkowy poradnik dla kobiet, ale nie tylko. W przystępny sposób zagłębia się w psychologiczne aspekty każdego z etapów życia człowieka, koncentrując się na towarzyszących im emocjach, począwszy od straty – od narodzin i odłączenia się od matki, aż po przyjęcie do wiadomości, że wszystko w życiu ma swój wyjaśnia, że wielką ulgę może dać zrozumienie, że władza człowieka nad światem i decyzyjność są znikome, że w którymś momencie dla własnego dobra należy zastąpić marzenia o idealnych relacjach tymi związkami bardzo niedoskonałymi. Mądra, pouczająca lektura. Polecane artykuły: Wierząc, że książki o emocjach powinny mieć w dziecięcych biblioteczkach specjalne miejsce, stworzyłyśmy listę 10 pozycji, które pomogą wprowadzić temat emocji do codziennych rozmów z najmłodszymi. Polecane przez nas książki w bardzo przystępny sposób pokazują nie tylko to, jak rozpoznawać własne i cudze emocje, ale też podpowiadają, jak z nimi dalej postępować. Przedstawione poniżej publikacje podzielone zostały ze względu na wiek dziecka; fakt czy traktują o wszystkich emocjach przekrojowo, czy też skupiają się na wybranych; sposób, w jaki to robią. Książka o emocjach dla dzieci, które skończyły 2 lata "W moim sercu. Księga uczuć" Christine Roussey i Jo Witek Piękna książeczka dla najmłodszych. Zachęca do otwierania serduszek – swoich własnych i tych na papierowych kartach – i sprawdzania, jakie emocje się w nich kryją. Publikacja przybliża radość, smutek i gniew. Pokazuje, że w każdym, także dziecięcym sercu, mieszka wiele uczuć i emocji. Książki o emocjach dla dzieci Książka o emocjach dla dzieci, które skończyły 3 lata "Moje Małe Strachy. Księga Odwagi" Jo Witek i Christine Roussey Książka podejmująca ważny temat dla najmłodszych, którym często towarzyszą rozmaite lęki. Razem z bohaterką, którą znają czytelnicy i czytelniczki wspomnianej już bestsellerowej "W moim sercu", dzieci i ich opiekunowie poznają źródła dziecięcych lęków, odkrywają sposoby na ich ukojenie i są zachęcani do ogólnej rozmowy o emocjach, nie tylko tych trudnych. Foto: Materiały prasowe Książki o emocjach dla dzieci Książki mówiące ogólnie o emocjach – dla dzieci, które skończyły 4 lata "Wszystko o emocjach" Brooks Felicity i Allen Frankie Pięknie ilustrowana książka, która w przystępny sposób tłumaczy, dlaczego emocje są tak ważne i dlaczego warto obserwować co się z nimi dzieje – jak się zmieniają i jak my na nie wpływamy. Książeczka pomaga zrozumieć dziecku emocje, które prawdopodobnie towarzyszą mu każdego dnia – jak radość, smutek i złość. Publikacja może być także bardzo pomocna dorosłym, którzy chcieliby rozmawiać ze swoimi dziećmi o emocjach, ale nie bardzo wiedzą, od czego taką rozmowę zacząć. Książka nie tylko pomaga rozmawiać o emocjach, ale też podpowiada, jak sobie z nimi radzić. Foto: Materiały prasowe Książki o emocjach dla dzieci "Self-Regulation. Opowieści dla dzieci" Agnieszka Stążka-Gawrysiak Głównymi bohaterami książeczki jest dwójka przedszkolaków – Lenka i Kuba. Dzieci poznajemy w świetnie znanych większości rodzicom sytuacjach, takich jak awantura o zabawkę, marudzenie przy kolacji, czy paraliżująca dziecko nieśmiałość. Każda z odsłon opowieści o emocjach, poza przedstawieniem konkretnej scenki, podsuwa opiekunom garść informacji, które pomagają zrozumieć, z czego bierze się dane zachowanie pociechy, jak można dziecku pomóc w chwili przeżywania emocji i na co zwrócić uwagę w przyszłości. Książka pokazuje, że stres, kojarzony właściwie wyłącznie z życiem dorosłych, towarzyszy także najmłodszym, którzy nie bardzo potrafią sobie z nim poradzić. Co ważne, w radzeniu sobie z tym problemem nie pomaga codzienne dyscyplinowanie dzieci, które sprzyja raczej tłumieniu potrzeb, niż znajdowaniu na nie odpowiedzi. Tymczasem rozwiązaniem może być zaprezentowana w publikacji metoda Self-Reg prof. Stuarta Shankera, który odkrył jak opanowywać nadmierny stres i likwidować przyczynę złego samopoczucia, nie tłumiąc przy tym dziecięcych emocji. Foto: Materiały prasowe Książki o emocjach dla dzieci "Montessori. Obrazkowa księga emocji" praca zbiorowa Kolejna pięknie ilustrowana książka, której bohaterami są Łukasz i jego kot Orion. Chłopiec wraz ze swoim zwierzątkiem udają się na wędrówkę po sześciu planetach i odkrywają sześć najczęściej występujących w życiu emocji: złość, smutek, strach, radość, wstyd i miłość. Opowieść nie kończy się wyłącznie na opisie emocji, ale zawiera także wskazówki dotyczące tego, jak sobie z opisanymi stanami emocjonalnymi radzić. Kreatywne ćwiczenia oraz ćwiczenia relaksujące stanowią cenne uzupełnienie historii o niezwykłej wyprawie. Foto: Materiały prasowe Książki o emocjach dla dzieci Książki o konkretnych emocjach "Strach. Opowieści o oswajaniu lęku" Catherine Dolto i Colline Faure-Poirée Książka oparta na metodzie doktor Catherine Dolto, która od lat skutecznie pomaga dzieciom zrozumieć siebie. W zagadnieniu samoświadomości temat lęku jest zaś szczególnie istotny, ponieważ towarzyszy wszystkim dzieciom. Dzieci boją się samotności, ciemności, hałasów, czy wilków. Niezależnie od przedmiotu lęku, strach może okazać się dla nich siłą destrukcyjną, która negatywnie wpłynie na dalsze życie. Z drugiej jednak strony, lęk jest też bardzo ważną informacją, która pomaga siebie chronić. Dlatego właśnie mówienie o lęku, przyglądanie mu się i rozumienie go jest tak ważne. I dlatego wspominana książeczka jest tak cenna. Foto: Materiały prasowe Książki o emocjach dla dzieci "Złość – jak sobie z nią poradzić. Akceptuję, co czuję" Isabelle Filliozat i Virginie Limousin Złość to absolutnie podstawowa emocja. Szczególnie bliska dzieciom. Skąd się jednak bierze? I jak wyrażać ją bez agresji? Odpowiedzi na te pytania nie są tak łatwe, jak tupnięcie nogą. Zwłaszcza że o ile radość jest emocją powszechnie akceptowaną, o tyle ze złością mamy kłopot. Dlatego wielu rodziców nakazuje dzieciom jej tłumienie, zamiast zachęcać do jej zrozumienia. Książka o tym, jak sobie ze złością radzić wydaje się więc być szczególnie ważna. Zwłaszcza jeśli nie lubimy wybuchów agresji. Foto: Materiały prasowe Książki o emocjach dla dzieci "Pani Wstyd" Zuza Romuk-Wodoracka Książka wydana przez znaną aktorkę Olgę Frycz, która już jako mama założyła własne wydawnictwo – Blueness. "Pani Wstyd" to opowiadanie autorstwa Zuzy Romuk-Wodorackiej, która swoją bohaterką uczyniła ciekawą świata, ale wstydliwą Lucynkę. Książeczka mówi nie tylko o nieśmiałości i strachu, ale także o odwadze. Książki o emocjach dla dzieci, ale nieco inaczej "Co robią uczucia?" Tina Oziewicz Piękna, minimalistyczna książka o tym, co dzieje się w świecie uczuć. Książka przenosi nas w zupełnie nowy wymiar patrzenia na emocje, które są żywe, mają swoje cele, powody i cechy charakterystyczne. Absolutnie nie są złe! Książeczka zawiera bardzo niewiele tekstu, jednocześnie dając dużo przestrzeni do rozmów z dzieckiem na tematy najważniejsze – takie jak strach, czy smutek. Zachwyca nie tylko najmłodszych, ale także ich opiekunów. Foto: Materiały prasowe Książki o emocjach dla dzieci "Co to za smutna mina?" Élisa Géhin i Bernard Duisit Niezwykle pięknie wydana książka pop-up, która pomaga rozchmurzyć najsmutniejszą nawet dziecięcą twarzyczkę. Publikacja zachęca do zmiany smutnych grymasów w uśmiechy i do strojenia śmiesznych min – na twarzach jej bohaterów i swoich własnych. Foto: Materiały prasowe Książki o emocjach dla dzieci Pracując nad tematem SDG 5, czyli tematem równości płci, nie mogliśmy nie przygotować dla Was krótkiego przeglądu książek, które są dostępne w Polsce, a to, dlatego, że książek o równouprawnieniu i wybitnych kobietach – naukowcach / badaczkach / inżynierach oraz po prostu kobietach, które nie bały się rzucić wyzwania społecznym konwenansom, jest w Polsce wyjątkowo dużo. Wszystkich książek, które wybrałyśmy nie udało się zamieścić w jednym poście; obiecujemy, więc kontynuować temat w przyszłości. A na razie przygotowaliśmy przegląd siedmiu książek, które przeznaczone są dla różnych grup wiekowych, czasem są też całkiem dobrą lekturą dla dorosłego. Zaczynamy od książeczek, które można przeczytać całkiem małym dzieciom. Książeczek, które mają bardzo miłe, oryginalne dziecięce ilustracje i mądry przekaz – „Ada Bambini, naukowczyni” oraz „Rózia Rewelka, inżynierka” autorstwa Andrea Beaty (tekst) i David Roberts (ilustracje). Książki te są doskonałym wprowadzeniem dziecka w temat równych szans. Są to wierszyki o małych dziewczynkach, które pytają, konstruują, tworzą i eksperymentują. Nie wszystko im wychodzi, ba! – nic im nie wychodzi, ale nie poddają się, próbują dalej, wyciągają wnioski. Dorośli przy tym nie zawsze zachowują się właściwie, czasem całkiem niechcący sprawiają, że dziewczynki przestają wierzyć w siebie i swoje możliwości. Lektura bardzo pożyteczna dla uświadomienia dzieciom waloru niepowodzenia. Jest również lekcja dla rodziców o niebezpieczeństwie zniechęcenia własnych dzieci przez swoje komentarze lub próbę dostosowania dziecka do świata dorosłych. Dodatkowym atutem serii jest to, że zawiera ona nie tylko historyjki o dziewczynach, ale też chłopcach („Ignaś Kitek, architekt”), równość płci, więc jest zachowana. 🙂 Drugą pozycją dla małych dzieci jest seria Idol. W nasze ręce wpadła książeczka-album o Fridzie Kahlo autorstwa Justyny Styszyńskiej. Jest to książka, która służy doskonałym przykładem podejścia do nauki przez zabawę. W książce została przedstawiona biografia słynnej meksykańskiej malarki oraz opisane jej wybrane obrazy, a każda rozkładówka zawiera również jakąś grę/zadanie związane z twórczością Fridy. Dla miłośników naklejania są też naklejki. Dziecko będzie też mogło zapoznać się z narzędziami pracy malarza oraz terminami z dziedzin sztuki i historii. Kolejną pozycją, która służy nie tylko do czytania, ale wymaga też działań ze strony dziecka, jest książką „Superbohaterki: świat i wielkie odkrycia” Małgorzaty Frąckiewicz. Książka jest bardzo ładnie wydana, opatrzona w jaskrawe współczesne ilustracje oraz liczne definicje różnych terminów związanych z nauką. Przedstawia biografie kobiet-naukowczyń na przestrzeni kilku stuleci, biografie nie są nudne, bo tłumaczą nie tylko wagę odkryć i wynalazków, które stały się udziałem kobiet, ale też pokazują historyczne uwarunkowania, w których przyszło im funkcjonować. Każdą biografię uzupełnia konkretne zadanie dla dziecka – od propozycji stworzenia sejsmografu po instrukcję pierwszej pomocy. Książka wskazana nie tylko dla dziewczynek, z pewnością zainteresuje również chłopców. Po książkach, które zasługują na waszą uwagę, przyszła kolej na książkę, która może wywołać mieszane uczucia. Jest to pozycja „Kobiety i mężczyźni” autorstwa Equipo Plantel (tekst) i Luci Gutierrez (ilustracje). Na początku trzeba zaznaczyć, że książka powstała w 1977 roku. W tym właśnie czasie Hiszpania wkraczała w nowy etap rozwoju po obaleniu dyktatury gen. Franco. Książka więc, mimo, że ma słuszne przesłanie jest nieco przestarzała. Dowodzi że mężczyźni winni są wszystkich niepowodzeń kobiet. Kultywowanie w kobiecie syndromu ofiary nie jest najlepszym pomysłem, jeżeli chcemy wychować dziewczynki pełniące w przyszłości rolę liderów. Również stwierdzenie, że jesteśmy tacy sami wydaje się być niesłuszne, albo zbyt ogólnikowe, wymagające doprecyzowania. Właśnie na tym polega pomysł równości płci, że mimo różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami, potrafimy współpracować i dopełniać siebie nawzajem. Taka może trochę idealistyczna wizja. Na koniec dwie książki dla czytelników i czytelniczek doroślejszych. Pierwsza to „Damy, dziewuchy, dziewczyny” autorstwa Anny Dziewit-Meller. Lekko napisana opowieść o polskich kobietach (nie koniecznie Polkach), które odegrały w historii Polski jakąś swoją rolę. Ktoś, jako pierwsza lekarka, ktoś, jako poetka, ktoś, jako młoda królewna. Narratorem książki jest Henryka Pustowójtówna, dziewczyna z okresu Powstania Styczniowego. To ona zapoznaje nas z każdą kolejną kobietą, a właściwie zaprasza nas do nich w gości. Książka jest przyjemna i lekko się czyta, ale dla młodszego odbiorcy może być mniej wciągająca ze względu na brak dialogów i czarno białe ilustracje. I ostatnia książka, o której zanim ją przeczytaliśmy, zebraliśmy mnóstwo pozytywnych komentarzy bibliotekarek, a tym opiniom warto wierzyć. No, więc na koniec zostawiliśmy wisienkę na torcie – „Pasztety, do boju!” Climentine Beauvais. Książka, która dostała niezliczoną ilość nagród, w tym tytuł Najlepszej Młodzieżowej Książki Roku 2015 oraz prestiżową Prix Sorcières. Doczekała się inscenizacji teatralnej, aktualnie trwają prace nad jej ekranizacją. Jest to opowieść o trzech dziewczynach, którym przyznano tytuły Złotego, Srebrnego i Brązowego Paszteta w konkursie na największe….. Brzydule w szkole. Bohaterki potrafiły jednakże przekuć tą, wydawałoby się życiową porażkę, w życiowy sukces. Jak? Nie chcemy psuć Wam radości z przeczytania tej książki, bo warto z nią zapoznać się również dorosłym. A ponieważ książka doskonale się czyta, jest pełna humoru i pokazuje świat współczesnych nastolatków, uwierzcie, że nie będzie to zmarnowany czas. A więc życzymy miłej lektury (nie tylko Dziewczynom! 🙂 ) Powiązane

książka dla dzieci o kobietach